Było ciemno.
Tylko tyle pamiętam. Godziny, miejsca, ważne wydarzenia-
całe życie było dla mnie ciemnością. Bezkresną pustką, niczym ważnym. Sam byłem
nikim. Cieniem osoby, która miała szansę, ale jej nie wykorzystała. Szarą masą,
która nie walczyła. O siebie, o swój świat. O wszystko.
I gdy teraz tak myślę, obserwując ludzi, samym będąc
niezauważonym, wielu jest takich jak ja. Nie wiedzą, że nie widzą. Są cieniami,
zaprogramowani do działania w machinie jaką jest koniec. Bo tym ona jest. Nie
jest to życie, nie jest to normalne ani potrzebne. To koniec wszystkiego.
Każdy ich dzień to
monotonny odcinek czasu, który wydawałby się trwać minutę. Wstają, chodzą do
pracy i z niej wracają, kładąc się spać i nawet nie zauważają, że tak mijają im
lata, aż nagle otwierają oczy i widzą szary ślad, który zostawili za sobą. Bo
nigdy nie patrzyli naprawdę. Zawsze byli ślepi.
Nie ważne co robiłeś do tej pory. Nie ważne czego nie
zrobiłeś, nie doświadczyłeś, nie zobaczyłeś. Masz szansę by to zmienić. Wielu
tego nie widzi tak samo jak wyciekającego im przez palce życia. Ale ty dostałeś
dar. Dar świadomości, że bycie normalnym
nie jest normalne, że to co nam mówią, nie zawsze jest prawdą.
Ludzie to zwierzęta. Walczą między sobą by przetrwać, robią
rzeczy, których nigdy by nie zrobili, gdyby nie ich krótkowzroczność. Bo nie
widzą tego, co jest między kolorami. Szczęścia.
Przyjrzyj się sobie w lustrze i powiedz, że jest 'okej', że
będziesz walczył. Bo słabymi nie są ci którzy nie wygrali, nie przegrali, lecz
nie próbowali. Bo nigdy nie jest za późno.
Trish